Rozmowa szesnasta - O PRZYJAŹNI

30 lipca 2002

Rozmowa szesnasta – O PRZYJAŹŃI

· - Chcesz rozmawiać o przyjaźni mamo? To proste.

· - Świetnie. Masz przyjaciela? Masz. Dlaczego on jest twoim

· przyjacielem?

· - Bo dałem mu raz 2 złote, a go nie znałem, prosiłem żeby mi kupił coś w sklepie, a on mi to kupił i oddał reszty.

· - No wiesz! I dlatego się z nim zaprzyjaźniłeś? Każdy by ci oddał.

· - A to się mylisz. Mamo dzieci to sobie nawet nie tylko NIKE kradną jak mnie ukradli, ale nawet śniadania!

· - Lena a ty, z kim się przyjaźnisz?

· - Z Sandrą i Marysią.

· - Dlaczego właśnie z tymi dziewczynkami a nie z innymi?

· - Bo one mnie lubią.

· - I dlatego się przyjaźnisz, że cię lubią? Ja się z wami zbiję!

· - Tak, dlatego.

· - I tylko, dlatego?

· - Bo to miło jak cię ktoś lubi i ja zawsze pierwsza zaczynam wyliczanki.

· - Przyajżnisz się z tymi dziewczynkami, bo ci ustępują?

· - Tak.

· - No ale oboje przyjaźnicie się też dlatego że macie do nich zaufanie, uważacie że są fajnymi dziećmi, macie wspólne zainteresowania, no nie wiem ….

· - Mamo, no tak, to też. Ale mamo, wszystkie dzieci mają takie same zainteresowania.

· - No, ale macie do nich zaufanie, nie zawiedli was, nie?

· - Mamo, zaufanie to można mieć tylko do Boga.

· - Co?!

· - No, bo tylko on nic nie może sknocić.

· - Jędrusiu, synku….

· - A ja Jędrek mam do moich przyjaciółek zaufanie!

· - Lena, ty to w ogóle nie wiesz, co to jest zaufanie, no to się nie odzywaj! A za żadnego człowieka nie można ręczyć. Tak do końca.

· - Boże kochany, Jędrusiu, co ty wygadujesz, co ty masz za doświadczenia w tej sprawie?!

· - No tak, no, bo jest tylko człoweikeim, człoweiak to tylko człowiek jak mówi babcia, i wiesz…

· - Co to znaczy ze człoweik to tylko człoweik?

· - No ze nie ma mocy Boskiej i zawsze coś sknoci! A babcia mówi że teraz to jeszcze bardziej, teraz to już nie można za nikogo ręczyć…

· - Lena! Dlaczego płaczesz?

· - Bo on babciu, zawsze mówi że ja kręcę i kłamię,a ja mam zaufanie do Sandrą i Marysi….

· - Głupia nie płacz! Mamo, powiedz jej! Dlaczego ona nagle płacze?

· - Bo uraziłeś jej uczucia. Nie jesteś jej przyjacielem, bo nie liczysz się z jej uczuciami.

· - Ja jestem jej bratem. To nie muszę być jej przyjacielem. Znaczy, jestem wujkiem, bo ona jest córką mojej siostry, a to znaczy że jesteśmy bliską rodziną i ona musi mieć do mnie zaufanie ogólne, ale nie musimy być przyjaciółmi.

· - To jest zaufanie ogólne i szczegółowe?

· - Tak, ja mam mamo na przykład do ciebie zaufanie ogólne, ale w niektórych sprawach nie mam do ciebie zaufania?

· – No teraz ja powinnam zacząć płakać….Lena, no widzisz jak on nas potraktował?

· -Babciu, bo on jest okropny.

· -Jędrek a ty uważasz że ja jestem twoim przyjacielem?

· - Mamo, ty jesteś moja matką!

· - No to, co ale chyba jestem też twoim przyjacielem, nie?

· - No tak średnio.

· - Chyba żartujesz? Lena nie płacz! Zobacz, jakie on bzdury mówi i jak jest podły….

· - No dobrze jesteś może moim przyjacielem, ale nie kumplem!

· - Kumplem pewnie nie…, ale i ja i babcia i tata jesteśmy też waszymi przyjaciółmi…

· - Moja mama i mój tata są moimi przyjaciółmi, i bawią się ze mną…

· - Wiesz, co ci powiem, Lena, ty to mówisz, że z tobą to się bawi też twoja lalka! Wiec wiesz….I ona jest przyjaciółką? Lalka?! Przecież ona nie żyje! Oj Lena, Lena..

· - Babciu powiedz mu coś, bo znowu się zaczyna!

· - Poczekaj Lena, bo tu jest ważny problem. Uważasz Jędrek, że rodzice nie są przyjaciółmi dzieci?

· - Nie, no… wy to może jesteście przyjaciółmi, bo przyjaciel chce dla ciebie dobrze, i cię nie zdradza i możesz mieć do niego zaufanie …

· - To oczywiste..

· - No tak, ale jest wielu rodziców, co są wrogami swoich dzieci a nie przyjaciółmi…

· - Co?! Znasz takich rodziców? Dzieci, które tak o swoich rodzicach mogą powiedzieć?!

· - Nnnie, no….

· - Znasz takich rodziców?

· - No a ci, co piją wódkę? I matka i ojciec? I dziecko nigdy niczego nie może być pewne. Nawet ojciec sprzeda kurtkę dziecka na wódkę?

· - …..

· - No mamo?! No to, to są przyjaciele?

· -….Nie. Znasz takie dzieci? Takich rodziców?

· - Ja nie, i u mnie w szkole takich nie ma, ale….

· - I wtedy dziecko nienawidzi?

· - Wszystko. Boi się. Martwi. Wszystko. Tylko tyle, że wiesz…to są rodzice, no to, co mogą zrobić? Wiesz, to są więzy krwi, no to musi to znosić….no rozumiesz?

· - Jakieś dziecko, kolega mówił ci o takich sytuacjach, takich rodzicach?

· - Nie. Bo dziecko wtedy nic nie mówi.

· - Bo ich kocha?

· - Babciu, nie mówi, bo jest ich przyjacielem?

· - Niee! Lena! Ty się nie odzywaj, bo jesteś mała i tego nie rozumiesz.

· - Rozumiem, rozumiem wiesz? I są rodzice, co dziecko zabijają i wsadzają do beczki!

· - Kto ci o tym powiedział?

· - Dzieci.

· - Dzieci, mieliśmy mówić o przyjaźni. Tyko o przyjaźni. Taki niewinny łatwy temat.