PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031 

3 lipca 2008 04:46

Jacka i Anatola - wszystkiego dobrego

Zmarła Anka Kowalska. Znałam Ją chwilę, podczas pracy nad filmową wersją "Pestki”, była podczas całego tego projektu wspaniała. Niezwykle wspaniałomyślna i tolerancyjna. Przecież dość istotnie zmieniałam Jej kultową powieść. Narzucałam swoje spojrzenie, interpretację, zmieniałam wiek bohaterów, przesuwałam punkty ciężkości w inne miejsca, motywy działania bohaterów i sposoby reagowania. Katolicyzm Borysa i problemy moralne wynikające z jego wiary postawiłam na pierwszym miejscu. Zmieniłam stylistykę i wymowę całości. Na wszystko zgadzała się z uśmiechem, a przecież cały czas spotykając sie z Nią i patrząc na Nią miałam uczucie, że Agata to Ona, ze to Jej historia, co więcej, że Ona od tej historii nigdy sie nie zmieniła, zawsze pozostała Agatą z "Pestki". Podczas całej pracy, miałam uczucie, że jest zupełnie samotna, zupełnie. Kiedy pisałyśmy razem nowe dialogi, mieszkanie wiecznie puste, telefon milczący, dawne zdjęcia an ścianach a Ona wciąż opalona i latem i zimą i ładna, zawsze kobieca i delikatna. Wiedziałam trochę o Jej historii paryskiej, ale nie mówiłyśmy o tym, żadnych też śladów, pamiątek w mieszkaniu. Pozostało mi tylko z kontaktu z Nią wspomnienie czegoś zamkniętego, jakiegoś wielkiego tematu, do którego drzwi są zamknięte na klucz. Odwiedziła nas kilka razy na palnie. Raz, kiedy mięliśmy zdjęcia w kościele patrzyła na nas z daleka dłużej, jak gram jej Agatę a Daniel Olbrychski gra jej Borysa. Nie skomentowała. Poszła sobie. Film potem zaakceptowała. Bez słowa zastrzeżenia. Ciekawe. Potem kilka razy próbowałam Ją zaprosić do teatru, czy przy jakiś okazjach… ale nie… nie widziałam Jej już nigdy.

poprzedni |

Anka Kowalska na planie Pestki 2 fot. K. Wellman

Anka Kowalska na planie Pestki 2 fot. K. Wellman